21 lipca 2017. imieniny: Andrzej, Wiktor, Daniel
Historia
HISTORIA

Drohiczyn powstał we wczesnym średniowieczu na polsko-ruskim pograniczu etnicznym. Metryka najstarszego i najważniejszego niegdyś grodu na Podlasiu sięga XI wieku. Drohiczyn istniał zapewne już wcześniej, świadczą o tym liczne znaleziska na terenie miejscowego grodziska, a także znajdujące się w okolicy kurhany z VII-XI wieku.Pierwsza pisana wiadomość o Drohiczynie pochodzi sprzed 1142 r. W każdym razie tutejszy gród został założony w I połowie XI wieku przez ludność ruską, na co wskazuje także jego nazwa, która wywodzi się od ruskiego imienia Drogit, czy też Drohicz. W 1181 roku powstało samodzielne księstwo drohickie.

W 1253 roku, o czym się nie pamięta, Drohiczyn był miejscem koronacji jedynego króla w dziejach Rusi – Daniela Romanowicza - prawnuka Krzywoustego. Później na kilka wieków Drohiczyn stał się stolicą województwa podlaskiego, które początkowo należało do Wielkiego Księstwa Litewskiego, a od czasów Unii Lubelskiej – do Korony.

Miejskie prawo magdeburskie Drohiczyn uzyskał w 1498 roku od księcia Aleksandra Jagiellończyka, syna Kazimierza. W latach 1520-1795 Drohiczyn był stolicą Województwa Podlaskiego. Dzięki położeniu na skrzyżowaniu szlaków kupieckich był ważnym ośrodkiem handlu i pozostał nim do rozbiorów.


 



Wiek XVI to okres największego rozkwitu miasta. Na początku XVII wieku były w Drohiczynie trzy kościoły, pięć cerkwi i cztery klasztory, w tym dwa katolickie. W mieście istniał także szpital, apteka i szkoła. Okresowi pomyślnego rozwoju położył kres „potop” szwedzki. W XVIII wieku odnowiono, odbudowano lub wybudowano drohiczyńskie kościoły i klasztory. Najcenniejsze zachowane do dziś zabytki mają właśnie XVIII-wieczny wystrój. Pozbawiony dawnej świetności Drohiczyn zasłynął w tym okresie ze wspaniałych szkół: szkółki prowadzonej przez franciszkanów i jezuickiego Collegium Nobilium.

XIX wiek to dla miasta okres upadku. Drohiczyn przekształcił się w prowincjonalne miasteczko bez perspektyw rozwoju, oddalone od nowych szlaków komunikacyjnych. Liczba mieszkańców z około 2000 w 1775 roku zmniejszyła się do 835 w 1857 roku. Na początku XX wieku napływ ludności żydowskiej sprawił, iż liczba jej wzrosła ponownie do 2000. Zniszczeń dopełniła II wojna światowa, głównie z powodu istniejącej tu w latach 1939-1942 granicy rosyjsko-niemieckiej. Mimo zniszczeń Drohiczyn utrzymał prawa miejskie.


Dziś miasto jest siedzibą Urzędu Miasta i Gminy. Liczy około 2500 mieszkańców. Miasteczko pełni funkcje usługowo-handlowe dla mieszkańców okolicznych wsi. Ze względu na malownicze położenie jest także znaną miejscowością letniskową. Tradycje drohiczyńskich szkół podtrzymują wyższe seminarium duchowne i liceum ogólnokształcące. Od 1991 roku Drohiczyn jest siedzibą Diecezji Drohiczyńskiej. Znajdują się ty trzy kościoły rzymskokatolickie i jedna cerkiew prawosławna.

10 czerwca 1999 roku odbyło się tu spotkanie ekumeniczne z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Wydarzenie to zostało upamiętnione postawieniem obelisku i krzyża.

 

SKAD NAZWA MIASTA?

Drohiczyn – skąd ta nazwa?

          Legenda mówi, że jakiś Drogita założył ten gród. Inni mówią, że było plemię nad Dnieprem. Są językoznawcy, a wśród nich Stanisław Rosłond, który powiada, że ludy bałtyjskie miały nazwę  - darges – droga.

Drohiczyn to najpewniej miasto na drodze. Na jakiej drodze. Na szlaku podróży, bo wtedy Podlasie było bezmiarem puszczy, najłatwiej było poruszać się rzekami. A Bug to przecież ówczesna autostrada, Bugiem się płynęło, Bugiem woziło towary, przemieszczali się wojowie, kupcy, duchowni. A na tej drodze było miasto Drohiczyn. Ta nazwa miasto na drodze ma uzasadnienie tak, że Drohiczyn stał na zawadzie i obce plemiona, które tutaj podbijały, niszczyły, paliły Drohiczyn. On się jednak odradzał jak Feniks z popiołów – o tym napisze Franciszek Gaudenty Żera w jednej ze swoich książek znajdującej się w rękopisie w bibliotece wileńskiej. Pani docent Krystyna Musianowicz badała przez szereg lat starożytności drohiczyńskie kopiąc ze studentami. Odkryła dla nas coś wprost szokującego, okazało się, że na przedmieściach Drohiczyna znajdują się resztki osiedla wczesnołużyckiego sprzed X wieku przed Chrystusem. Osady nie pojedynczego już siedliska, a zatem Drohiczyn ma ponad 3 tys. lat. Oczywiście możemy to wiedzieć tylko z wykopalisk, kronik jeszcze wtedy tu nikt nie prowadził. I potem drugi ślad archeologiczny, u stop Góry Zamkowej, na której były zameczki poszczególnych książąt znaleziono dużą ilość monet srebrnych z różnych okresów, ale pochodzenie ich wspólne i to jest szokujące. Jedne są z 712 r. po Chrystusie, a najmłodsze z 1894 roku, kiedy jeszcze historia Polski nie jest pisana a monety z dzisiejszego Iranu, z Persji – jak ten kraj się wtedy nazywał. Ale te dirhamy pokazały, że Drohiczyn w VIII – IX wieku był jakimś takim ośrodkiem (tych monet znaleziono 291). To by świadczyło o tym, że był to ośrodek tak ważny na trasie handlowej, że tutaj docierali nawet Persowie. To są wszystko wykopaliska.


Jedna ze skarbu monet arabskich z okolic Drohiczyna nad Bugiem

Historia X – XI wieku mówi, że te tereny zasiedlali przede wszystkim Mazowszanie. Była to włość Piastów. Dopiero w połowie XI wieku zawładnęli Drohiczynem Rusini – Jarosław Mądry. To trwa ponad wiek. Kazimierz Sprawiedliwy nie mógł tego znieść, że to było piastowskie, a nie jest piastowskie. Wyprawił się jak opisuje to Wincenty Kadłubek w „Kronice Polaków” Kazimierz Sprawiedliwy wiezie ze sobą biskupa z Płocka. Przed bitwą na polanie biskup odprawia Mszę Świętą, jest to rok 1192. Rycerze przyjmują komunię. Pokonują księcia, krótka bitwa. I Drohiczyn znów jest polski.

Konrad Mazowiecki bywał w Drohiczynie bo czerpał stąd dochody. Drohiczyn był komorą celną, tutaj towary wiezione z Rusi do Polski i z Polski na Ruś trzeba było opłacać. Stąd ta sympatia do Drohiczyna.

Książe, kiedy wyjeżdżał, a było niebezpiecznie to zabierał ze sobą drużynę. Prusowie, Jaćwingowie, Łużyczanie – pas ziem zasiedlonych przez pogan, którzy napadali na Drohiczyn. I dlatego mieszkańcy prosili księcia, aby zostawił im trochę rycerzy. Książe rozglądał się, dobrze, że Krzyżaków nie sprowadził, choć niektórzy historycy mówią, że w Drohiczynie Krzyżacy byli. A niech im tak będzie. Bracia dobrzyńscy im zza grobu pokiwają palcami. Bracia dobrzyńscy to zakon rycerski, obrali sobie jako zasadę obronę granic Polski przed najazdami pogan. Sprowadził ich Konrad Mazowiecki w 1237 roku. Wtedy budują kościół p. w. Trójcy Świętej na tym miejscu gdzie dziś stoi katedra.

Przyszedł Daniel Romanowicz odbudował Drohiczyn. Powziął tą wspaniałą myśl i wysłał posłańców do Rzymu. Wtedy papieżem był Innocenty IV, wspaniały, otwarty na świat człowiek dialogu. Daniel prosił o dwie rzeczy: aby przyjął go w poczet kościoła katolickiego. Uważał, że źle się dzieje, bo chrześcijaństwo jest rozdarte, podzielone na wyznania a przecież jeden jest Chrystus. Ale prosi papieża żeby liturgia była wschodnia, te śpiewy tak mu do serca wchodzą. Ojciec Święty mówi, że nie ma problemu. Obie liturgie są apostolskie, apostołowie je zakładali to, dlaczego mielibyśmy uważać jedną za lepszą od drugiej. Druga prośba: Ojcze Święty – koronę króla, bo Ruś podobnie jak i Polska była podzielona na księstewka, a Tatarzy przychodzili i podbijali. Więc jeśli zjednoczą się pod jednym to oprą się potędze Tatarów.

Koronacja odbyła się w kościele, który zbudował Daniel p. w. Bogarodzicy w miejscu gdzie stoi kościół franciszkański. Składa wyznanie wiary katolickiej, choć niektórzy historycy twierdzą, że złożył je wcześniej w 1247 roku.

Władysław Jagiełło zapisał swoje 3 grosze, bo jeszcze jako poganin, nieochrzczony, przyjechał pod Drohiczyn w 1370 r. Trzy razy atakował i nie zdobył Drohiczyna. Przekupił 4 obcokrajowców mieszkańców Drohiczyna i ci podpalili. Jagiełło zaatakował i zdobył Drohiczyn. Jagiełło kłócąc się z Witoldem oddał Drohiczyn książętom polskim. Prawo chełmińskie Drohiczyn otrzymuje w 1409 roku. Prawo magdeburskie to najlepsze dla samorządów, bo wykluczało władzę polityczną od rządzenia – w 1498 roku.

W 1520 roku już funkcjonowało (niektórzy mówią, że od 1513 roku) województwo podlaskie, utworzone przez Zygmunta Starego. Zrobił je ze względu na naleganie szlachty podlaskiej, bo my byliśmy podłączeni w ramach wielkiego Księstwa Litewskiego do Trok. Kto był w Wilnie i Trokach ma pojęcie jak ten biedny szlachcic, zwłaszcza jak zdenerwowany chciał na sąd jechać. Zanim dojechał to może mu złość wywietrzała z głowy. Mamy odpis dokumentu, że Drohiczyn jest miastem wojewódzkim 275 lat aż do 3 rozbioru Polski. Dla Białegostoku to jeszcze 200 lat brakuje. Wtedy Białystok to była taka większa wieś, a Siedlce to zupełnie jeszcze mniejsza wieś. A o Drohiczynie piszą – Metropolia Podlasia. I przychodzą najazdy szwedzkie zwane potopem. Generał przysłał parlamentariuszy, powiedzieli albo poddajecie się i okradniemy was do szczętu, a jak będziecie się bronić...Bronili się 2 dni. Dokument z 1659 roku, w którym wszystko jest opisane. Szwedzi 18 tygodni palili Drohiczyn. Po tej gehennie wrócił ksiądz Petrykowski – proboszcz, który był archidiakonem. Sprowadzili jezuitów. Wszystko to, co jest pobudowane koło katedry – oni to zbudowali. Najpierw klasztor 340 lat temu, potem katedrę 303 lata temu, potem Collegium Nobilium – dziś kuria diecezjalna – 300 lat. Katedra była wspaniale wyposażona – 14 ołtarzy, 153 rzeźby, 38 obrazów.

Drohiczyn był miastem klasztornym, katolickich klasztorów było tu bardzo wiele: franciszkanie – XIV w, benedyktynki, jezuici, pijarzy, bazylianie oraz jeden klasztor prawosławny po tamtej stronie Bugu. Te wszystkie klasztory z wyjątkiem prawosławnego zostały zniweczone po rozbiorach Polski. Kiedy miał nastąpić 3 rozbiór mieszkańcy Drohiczyna zaangażowali się w Insurekcję Kościuszkowską, za to Drohiczyn spalono. Zaangażowali się w wojnę, chcieli iść z Napoleonem pod Moskwę, wtedy też spalono Drohiczyn. Trzeci raz po Powstaniu Listopadowym a czwarty raz po styczniowym. Nastąpiła degradacja, już nie województwo, tylko powiat. Po powstaniu Listopadowym Moskale zrobili czystkę, zakonników wysłali na Sybir, zakonnice też, klasztory zamknięte, kościoły zaplombowane na 85 lat. Tylko kościół Trójcy Świętej funkcjonował, bo był to kościół parafialny.

II wojna światowa. Przychodzą Niemcy na parę dni, odchodzą. Przychodzą bolszewicy i mamy okupację sowiecką przez 2 lata. I wtedy przyjeżdża – ja bym go nazwał osobisty wróg Pana boga i Polaków – kapitan Szostakow. Szkolony w NKWD. Zarządził pas graniczny od Bugu 750 m. Cywilom dał dwa dni na opuszczenie miejsca. Gdzie uciekać, jak żyć. Dla księdza dali tylko 2 godziny. A ksiądz miał 4 kościoły. Zabrał Najświętszy Sakrament, kielichy, ornaty, mszały, monstrancję, obrazy, rzeźby. Ksiądz wyjechał do Miłkowic z tymi rzeczami. Wnętrze kościoła Trójcy Świętej zostało zniszczone bezpowrotnie. Zerwali posadzkę i wywieźli do Moskwy. I wtedy zobaczyli wejścia do podziemi, które były jeszcze z kościoła renesansowego. Tam stały trumny wielmożów, wojewodów, rodów Kuczyńskich i innych. Otworzyli trumny (nie mieli wpojonego zwyczaju, że zmarłych się nie niepokoi) zdejmowali złote pierścienie, zbeszczeszczali grobowce. W kościele Trójcy Świętej zrobili stajnię sowiecką, z cerkwi zrobili rzeźnię. W kościele benedyktynek zrobili ubikację dla żołnierzy. Kiedy Niemcy uderzyli na Rosję i zajęli Drohiczyn zrobili w kościele strzelnicę.

Przyjeżdża Ojciec Święty 4 lata temu, zna doskonale historię Podlasia. Ja myślę, że jakiś krąg się zatoczył od legata papieskiego, który przywiózł tu korony dla Daniela od papieża do papieża, który stał się jakby koroną naszych serc.   

          Opracowanie Urszula Tomasik na przykładach tekstu z konferencji naukowej ks. infułata  Eugeniusza Borowskiego

 

 

Jan Paweł II - 10 czerwca 1998 r.  fr.powitania

"Witaj, ziemio podlaska. Ziemio ubogacona pięknem przyrody, a przede wszystkim uświęcona wiernością tego ludu, który w czasie swojej historii był niejednokrotnie boleśnie doświadczany i musiał zmagać się z ogromnymi i różnorodnymi przeciwnościami. Zawsze jednak trwał wiernie przy Kościele, i tak jest po dzień dzisiejszy. Cieszę się, że mogłem do was przybyć z pasterską posługą. Ze wzruszeniem wspominam moje wielokrotne odwiedziny Drohiczyna, zwłaszcza z okazji milenijnych uroczystości, kiedy to biskupi całej Polski, wraz z Prymasem Tysiąclecia dziękowali Bogu za dar chrztu świętego, za łaskę wiary, nadziei i miłości. Tutaj też uczestniczyłem w ostatniej drodze księdza infułata Krzywickiego, administratora apostolskiego diecezji pińskiej. Kilka lat później przybyłem do was, aby zakończyć peregrynację kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Dzisiaj te wspomnienia odżywają ponownie, gdy staję jako Papież pielgrzym wśród was. "

W dolinie Góry Zamkowej

W dolinie Góry Zamkowej
leniwie przepływa Bug.
Leży tu miasto Drohiczyn
ziemi podlaskiej gród.
Leży tu miasto Drohiczyn
ziemi podlaskiej gród

Ref:
Drohiczyn, Drohiczyn
jak dumnie nazwa ta brzmi.
Drohiczyn, Drohiczyn
Hołd wielki składamy ci.

Tu kształcą się młodzi ludzie
co Bogu składają hołd.
Ich mądrość czystą jak perła
niech niesie podlaski wiatr
Ich mądrość czystą jak perła
niech niesie podlaski wiatr

Ref:
Drohiczyn, Drohiczyn...

Już pięćset lat minęło
Drohiczyn urok swój ma
Znany jest w całej Europie
szlak turystyczny wciąż trwa
znany jest w całej Europie
szlak turystyczny wciąż trwa

Ref:
Drohiczyn, Drohiczyn...

Drohiczyn nas zauroczył
piosenka złączyła nas
Więc wszyscy razem śpiewajmy
niech śpiewa rzeka i las
Więc wszyscy razem śpiewajmy
niech śpiewa rzeka i las

Ref:
Drohiczyn, Drohiczyn... sł. Zofia Hermanowicz

 

LEGENDY

Z Górą Zamkową związanych jest wiele legend...

Jedna z nich głosi, że na Górze pochowany jest „w złotej trumnie” wódz Jaćwingów  - Kumat, który poległ w starciu z wojskami Bolesława Wstydliwego w 1264 r pod Brańskiem.

Inna, że Góra została usypana rękami więźniów, a zamek drohicki łączyły podziemne korytarze z odległym o 30 km zamkiem w Mielniku.

Kolejna, że skarby z zamku mają znajdować się w murach kościoła pofranciszkańskiego, gdzie ukrył je sam Wielki Książe Litewski Witold, a w klasztorze franciszkanów znajdują się drzwi żelazne, które miały prowadzić do lochów i skarbu ukrytego pod zamkiem.

Natomiast romantyczna legenda mówi, że raz na sto lat otwiera się ściana Góry Zamkowej i wypływają z niej łodzie pełne zbrojnych rycerzy. Nikt ze śmiertelników nie wie jaki jest cel tej wyprawy. Wiadomo tylko, że nim błyśnie świt, rycerze muszą wrócić do podziemi. Podobno zdarzyło się kiedyś, że jeden z rycerzy ujrzał na brzegu piękną dziewczynę i wpatrzony w nią zapomniał o powrocie. Odtąd błąka się po nadbużańskich łąkach, czekając na moment ponownego otwarcia Góry Zamkowej...

Drohiczyn znany jest z literatury polskiej. Pisali o nim m.in. Henryk Sienkiewicz, Józef Ignacy Kraszewski, Stefan Żeromski, Barbara Wachowicz.

oprac. Urszula Tomasik

Drohiczyńskie pejzaże malowane są przez artystów malarzy o każdej porze roku. Tak wygladają latem...

Marek Jeliński

Wit Bogusławski - Drzewa

A tak zimą...